P: Czy rani Cię, gdy ludzie nie chcą przyjmować tego co im pragniesz
ofiarowac?
MM: Nie ma we mnie pragnienia dawania. Ludzie mogą brać to, co pragną.
P: Czy nie bałaś się, gdy jako dziecko Światło zaczęło przenikać Twoje ciało?
MM: Nie, nigdy się nie boję. Jako dziecko wychodziłam chętnie sama w ciemności. Mówiono mi, ze jest to niebezpieczne ze względu na skorpiony. Lecz mimo wszystko nie bałam się.
P: Czy jeszcze raz przybierzesz ludzkie ciało?
MM: Tego nie wiem. W pierwszym rzędzie zależy to od Paramatmana, a nastepnie od siły pragnień i modlitw wiernych.
P: Co widzisz, gdy przeglądasz się w lustrze?
MM: To, co widzę nie interesuje mnie.
MM: Nie ma we mnie pragnienia dawania. Ludzie mogą brać to, co pragną.
P: Czy nie bałaś się, gdy jako dziecko Światło zaczęło przenikać Twoje ciało?
MM: Nie, nigdy się nie boję. Jako dziecko wychodziłam chętnie sama w ciemności. Mówiono mi, ze jest to niebezpieczne ze względu na skorpiony. Lecz mimo wszystko nie bałam się.
P: Czy jeszcze raz przybierzesz ludzkie ciało?
MM: Tego nie wiem. W pierwszym rzędzie zależy to od Paramatmana, a nastepnie od siły pragnień i modlitw wiernych.
P: Co widzisz, gdy przeglądasz się w lustrze?
MM: To, co widzę nie interesuje mnie.
Fragment z książki "Dzieło Matki Meery”






















